W branży poligraficznej wybór technologii druku to kluczowa decyzja. Przyjrzyjmy się dwóm metodom: klasycznej fleksografii i nowoczesnemu drukowi UV LED. Obie mają swoje mocne strony, ale różnice w wydajności i zastosowaniach mogą zaskoczyć nawet doświadczonych operatorów.
Tradycyjna fleksografia opiera się na elastycznych płytach fotopolimerowych. Farby wodne lub rozpuszczalnikowe schną przez odparowanie – proces czasochłonny, szczególnie przy wielokolorowych projektach. W przypadku druku na foliach PET czy materiałach niechłonnych czas schnięcia potrafi wydłużyć produkcję nawet o 30%. Wąskie pasma drukarskie w maszynach narrow-web często wymagają dodatkowych sekcji suszących, co zwiększa koszty energii.
UV LED rewolucjonizuje ten proces. Technologia utrwalania światłem o określonej długości fali (365-405 nm) eliminuje problem schnięcia. Farby polimeryzują w ułamku sekundy – przykładowo, pełne utwardzenie 6-kolorowego nadruku na folii BOPP zajmuje teraz 0.3 s zamiast 45 s. Drukarki z systemem LED zużywają przy tym do 70% mniej energii niż konwencjonalne suszarki IR.
W kwestii jakości: fleksografia tradycyjna bywa kapryśna przy drobnych detalach. Minimalna wielkość punktu rastrowego to zwykle 3-5% (linatura 150 lpi). UV LED pozwala osiągnąć 1-2% przy tej samej linaturze, co przekłada się na ostrzejsze gradacje i głębsze kolory. Testy na materiałach samoprzylepnych pokazują, że nadruki UV zachowują 95% nasycenia po 6 miesiącach naświetlania UV-A, podczas gdy farby wodne tracą do 40% intensywności.
Ekologia to kolejny punkt zapalny. Choć farby UV zawierają fotoinicjatory, nowe formuły oparte na żywicach roślinnych redukują zawartość VOC do 0.5% (w porównaniu do 15-30% w farbach rozpuszcalnikowych). W zakładzie produkującym etykiety spożywcze przejście na UV LED zmniejszyło emisję CO2 o 28 ton rocznie – ekwiwalent posadzenia 1300 drzew.
Koszt początkowy instalacji UV LED jest wyższy średnio o 25%, ale ROI pojawia się szybciej niż się spodziewano. Analiza przypadku drukarni w Łodzi wykazała zwrot inwestycji po 14 miesiącach dzięki oszczędnościom na energii (42% mniejsze zużycie) i redukcji strat materiałowych (8% vs 15% w technologii tradycyjnej).
Ciekawostka: niektóre maszyny hybrydowe łączą obie technologie. Sekcja fleksograficzna wykonuje podłoża, podczas gdy głowice UV LED nanoszą efekty specjalne – metalizacje czy wypukłe lakierowania. Takie rozwiązanie zwiększa możliwości produkcyjne bez konieczności całkowitej wymiany parku maszynowego.
Wąskie zastosowania pokazują inne różnice. Przy druku na tekturze falistej tradycyjna fleksografia wciąż króluje – grubsze podłoża (do 8 mm) lepiej współpracują z miękkimi płytami. Z kolei UV LED sprawdza się w mikroperforacjach (otwory 0.2-0.5 mm) na foliach stretch, gdzie precyzja utrwalania decyduje o trwałości opakowania.
Decyzja między technologiami zależy od konkretnych potrzeb. Dla krótkich serii etykiet winnych z efektem tactile UV LED to gamechanger. W długich nakładach opakowań zbiorczych z prostą grafiką tradycyjna fleksografia może pozostać bardziej ekonomiczna. Kluczowe jest przetestowanie obu rozwiązań na docelowych materiałach – czasem różnice w przyczepności farb czy odporności na ścieranie potrafią zaskoczyć nawet producentów chemii drukarskiej.




