W branży poligraficznej wybór między tradycyjnymi systemami utwardzania UV a technologią LED to decyzja wpływająca na efektywność i jakość produkcji. Oba rozwiązania mają unikalne cechy – kluczowe jest zrozumienie, jak działają w konkretnych zastosowaniach: od etykiet przez fleksografię po offset.
Tradycyjne lampy UV wykorzystują rtęciowe źródła światła emitujące szerokie spektrum promieniowania. W procesie polimeryzacji inicjatory w farbach reagują na fale o długości 200-400 nm. Plus? Sprawdzona wydajność przy grubszych powłokach. Minus? Nagrzewanie podłoża nawet o 40-60°C, co eliminuje materiały termowrażliwe jak folie PET cienkie. Wąska aplikacja w drukach offsetowych na tekturze falistej.
Technologia LED działa w wąskim zakresie (365-405 nm), generując minimalne ciepło – temperatura podłoża rzadko przekracza 30°C. To rewolucja dla wąskich rolkowych maszyn (np. Mark Andy Evolution Series), gdzie szybkość do 150 m/min wymaga precyzyjnej kontroli. Przykład? Etykiety na PVC z efektem soft-touch: LED utwardza warstwę wierzchnią bez kurczenia podłoża.
Wąskie pasmo LED ma jednak ograniczenia. Farby wymagają specjalnych fotoinicjatorów (np. TPO-L dla 395 nm), co podnosi koszt mieszanek o 15-20%. W druku fleksograficznym z głębokimi komórkami rastrowymi (aniloksy 600-800 l/cm) konieczne staje się modyfikowanie lepkości farb – zbyt szybka polimeryzacja może blokować pigment w komórkach.
Ciekawy kompromis pojawia się w hybrydowych systemach (np. IST METZ Corona). Maszyny łączą lampy LED z tradycyjnymi UV w strefach: pierwsza utwardza warstwę podkładową, druga – finalną. Rozwiązanie testowane w drukarniach opakowań farmaceutycznych, gdzie wymagana jest pełna inertyzacja powierzchni.
W kontekście zużycia energii różnica jest znacząca. Lampa LED o mocy 120 W zastępuje konwencjonalną 6 kW, redukując koszty operacyjne o 40-60%. Brak rtęci i ozonu eliminuje też koszty utylizacji – w Niemczech firmy raportują 30% oszczędności w przeglądach środowiskowych.
Wąskim gardłem pozostaje dostępność materiałów. Producenci jak Flint Group czy Siegwerk oferują ok. 70% farb LED-ready w portfolio, ale specjalistyczne kolory (np. biały z wysokim TiO2) wciąż wymagają modyfikacji receptur. Trend jest wyraźny – do 2026 roku 60% nowych instalacji UV ma wykorzystywać technologię LED.
W przypadku druku offsetowego na podłożach niechłonnych (plastik, metalizowane folie) kluczowy jest czas utwardzania. Testy w drukarni Xeikon pokazują, że przy grubości warstwy 4 µm LED osiąga pełną polimeryzację w 0.3 s, podczas gdy tradycyjne UV potrzebuje 1.2 s. Różnica przekłada się na możliwość skrócenia linii produkcyjnej o 25%.
Nie bez znaczenia jest aspekt ekologiczny. Emisja CO2 przy LED spada o 80% w porównaniu do systemów rtęciowych. W Szwecji drukarnie korzystające z energii wiatrowej i LED osiągają neutralność węglową w procesie utwardzania – istotny argument marketingowy dla klientów ESG.
Wąska specjalizacja technologii znajduje zastosowanie w druku zabezpieczeń. UV LED z modulacją spektralną (np. systemy Actega) pozwala na utwardzanie farb z markerami fluorescencyjnymi bez degradacji właściwości optycznych. Przykład? Banknoty Euro 2024 z warstwą reagującą na 365 nm.
Decydując się na modernizację parku maszynowego, warto analizować:
- Rodzaj podłoży (termoplastiki vs. papier)
- Wymaganą szybkość produkcji
- Dostępność chemii drukarskiej
- Cykl życia produktu (krótkie serie vs. produkcja masowa)
W drukarniach etykietowych (np. wykorzystujących maszyny MPS) obserwuje się stopniowe przechodzenie na LED – głównie ze względu na niższe koszty utrzymania. W offsetowych zakładach produkujących opakowania premium częściej wybiera się systemy hybrydowe.
Ostatnie innowacje skupiają się na modułowości. Systemy jak GEW LeoLED pozwalają dokładać moduły UV-LED w istniejących liniach bez przebudowy konstrukcji. Elastyczność ta skraca ROI do 18 miesięcy przy średnim wolumenie produkcyjnym.
W kontekście utrzymania ruchu, serwis LED jest prostszy – brak elektrod, żywotność diod do 20,000 godzin. W praktyce oznacza to wymianę modułów co 3-5 lat zamiast corocznego serwisu lamp rtęciowych.
Podsumowując: podczas gdy tradycyjne UV pozostaje standardem w aplikacjach wymagających głębokiej penetracji światła (grube powłoki, farby metaliczne), LED dominuje tam, gdzie liczy się precyzja, oszczędność energii i kompatybilność z wrażliwymi podłożami. Wybór nie jest uniwersalny – każda technologia znajduje swoją niszę w złożonym ekosystemie poligrafii.




